Koncept Dipolarnej Grawitacji
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
9 lipca 2008


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Źródłowa replika tej strony

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Bóg naukowo

Dowód na istnienie Boga

Wehikuły czasu

Zło

Formalny dowód na istnienie UFO

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Nirwana

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(English here:)

Concept of Dipolar Gravity

Source replica of this page

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

God

Proof for the existence of God

Time vehicles

Evil

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

Nirvana

The Bible

Free will

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

timevehicle.150m.com

ufonauci.w.interia.pl

www.totalizm.pl

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

evolution.docspages.com

fruit.sitesled.com

karma.freewebpages.org

memorial.awardspace.info

newzealand.myfreewebs.net

parasitism.xphost.org

pigs.freehyperspace.com

wszewilki.greatnow.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


W 1985 roku dostąpiłem zaszczytu rozpracowania jednej z najbardziej zacięcie dyskutowanych teorii naukowych dzisiejszych czasów. Teoria ta nazywana jest Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Każdy kto z nią się zapozna zdaje się przyjmować wobec niej jedno z dwóch możliwych radykalnych stanowisk. Mianowicie, albo ją uwielbia i propaguje jak własną, albo też zaczyna ją zawzięcie zwalczać. Teoria ta wykazuje posiadanie całego szeregu cech, które w takiej samej konfiguracji nie wystąpiły dotychczas w żadnej innej teorii naukowej opracowanej na Ziemi. Przykładowo, (1) jej poprawność jest podpierana przez ogromna liczbę już zidentyfikowanych faktów i zjawisk. (2) Całkowicie przedefiniowuje ona praktycznie wszystkie aspekty otaczającego nas wszechświata - stając się w ten sposób ową poszukiwaną przez wszystkich "teorią wszystkiego". (3) Wyjaśnia, klaryfikuje, oraz uściśla ona wszystkie zjawiska i tajemnice które uprzednio pozostawały dla nas niewyjaśnionymi (np. telekinezę, telepatię, ESP, instynkt zwierzęcy, istnienie i naturę "drugiego świata", ewolucję, istnienie i naturę Boga, mechanizm działania uczuć, działanie akupunktury, działanie ludzkiego mózgu, zasady generowania tzw. "darmowej energii", moralność, karmę, szczęście, mechanizm rządzący pogodą, pochodzenie pola magnetycznego i ładunków elektrycznych, energię, grawitację, kształt wszechświata, itd., itp.). Niestety, z powodu swojej ogromnej przełomowości, teoria ta napotyka na niezwykle silny opór. Faktycznie to zdobywanie przez nią uznania postępuje równie trudno, jak kiedyś postępowało uznawanie teorii że Ziemia jest okrągła, czy później następowało uznawania odkrycia Darwina, że Bóg posługuje się stopniową ewolucją w swoim nieustannym usprawnianiu wszechświata - a NIE stworzył wszystko za jednym zamachem i to już w tego końcowej formie. (Jak wiemy, nawet do dzisiaj istnieją ludzie którzy wierzą, że Ziemia jest płaska. Istnieją też ludzie którzy do dziś wierzą, że Bóg stworzył wszystko w swojej końcowej formie, zaś dokonał tego w pojedynczym impulsie tworzenia.) Właśnie z uwagi na ową ogromną kontrowersyjność Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz z powodu owych ogromnych oporów jakie teoria ta napotyka podczas swojego upowszechniania się, postanowiłem opracować niniejszą stronę internetową. Celem tej strony jest wyjaśnienie czytelnikowi w prostych słowach, czym właściwie jest owa teoria, jakie korzyści przynosi nam jej poznanie, oraz jak wyjaśnia ona najważniesze z otaczających nas zjawisk. (Oczywiście, teoria ta wyjaśnia wielokrotnie więcej niż z powodu ograniczeń objętościowych jestem w stanie zaprezentować na tej streszczającej ją stronie.) W ten sposób niniejsza strona pozwala aby czytelnik sam sobie wyrobił własne zdanie na temat zasadności owej teorii, a stąd nie musiał w tej sprawie wysłuchiwać negatywnych opinii które będą mu uparcie podsuwane przez jej zajadłych przeciwników.

Odnotuj, że istnieje już cały szereg odrębnych stron internetowych które posiadają ścisły związek z niniejszą stroną o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. W sposób dokładniejszy i bardziej dogłębny strony te prezentują najróżniejsze idee wywodzące się z Konceptu Dipolarnej Grawitacji, lub z konceptem tym posiadające związek przyczynowo-skutkowy. Przykładowo, opisują one filozofię totalizmu, pole moralne, prawa moralne, karmę, itd., itp. Strony te noszą fizyczne nazwy "totalizm_pl.htm", "parasitism_pl.htm", "morals_pl.htm", "karma_pl.htm", "nirvana_pl.htm", "god_pl.htm", "telekinesis_pl.htm", "free_energy_pl.htm", "telepathy_pl.htm", "seismograph_pl.htm", "fruit_pl.htm", "healing_pl.htm", "humanity_pl.htm", "partia_totalizmu.htm", "propulsion_pl.htm", "magnocraft_pl.htm", "oscillatory_chamber_pl.htm", "hurricane_pl.htm", oraz kilka innych. Pełne adresy internetowe tych stron ukażą się w okienku adresowym wyszukiwarki po kliknięciu na ich linki wyróżniane w tekście tej strony kolorem zielonym. Z kolei ich skrótowy opis przytoczony został w punkcie #J2 pod koniec tej strony. Odsyłaj na adres tych stron, a także zachęcaj do ich przeglądnięcia, tych wszystkich swoich znajomych i przyjaciół, którzy mogą się interesować w poznaniu najnowszych ustaleń w prezentowanych na nich sprawach.



Część A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Co to takiego ów Koncept Dipolarnej Grawitacji, oraz jaka jest jego dotychczasowa historia:

       Nazwa "Koncept Dipolarnej Grawitacji" przyporządkowana została do relatywnie nowej teorii naukowej opracowanej w 1985 roku. Teoria ta udowadnia, że pole grawitacyjne należy do generalnej kategorii dynamicznych pól dipolarnych, nie zaś do statycznych pól monopolarnych do których przyporządkowywała grawitację dotychczasowa nauka ziemska. Dlatego w świetle owego konceptu, grawitacja jest bardziej podobna do dipolarnego pola magnetycznego, czy do dipolarnego pola formowanego przez płyny lub gazy przepompowywane dynamicznie przez jakąś rurę, np. przez wnętrze domowego odkurzacza, niż do monopolarnego pola elektrycznego, czy do monopolarnego pola formowanego przez statyczne sprężanie np. powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei owo nowe zakwalifikowanie grawitacji do dynamicznych pól dipolarnych prowadzi do zupełnie odmiennego niż dotychczas opisu budowy i działania wszechświata. Niniejsza strona m.in. stara się właśnie wyjaśnić jak naprawdę wygląda i działa wszechświat rządzony dipolarną grawitacją.
       Rozpracowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji zaczęło się od skromnych prób wyjaśnienia czym właściwie jest pole grawitacyjne, jaki ma ono charakter, oraz jak ono faktycznie działa. W rezultacie tych prób, w 1985 roku opracowana została cała nowa teoria naukowa na temat pola grawitacyjnego. Teorię tą właśnie nazwałem Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Po tym jak zakończyłem rozpracowywanie tej nowej teorii, okazało się że ze zwykłej teoryjki jaka stworzona została aby wyjaśnić jak działa pole grawitacyjne, przekształciła się ona w ową od dawna poszukiwaną przez ludzi teorię wszystkiego, która dostarcza odpowiedzi dla praktycznie wszelkich zapytań jakie tylko ludzie mogą sobie zadawać. Aby dać tutaj jakieś pojęcie jak szeroki jest zakres pytań na które ona udziela odpowiedzi, proponuję rozważyć zestaw słów kluczowych i wyrażeń kluczowych objętych tym konceptem. Między innymi, Koncept Dipolarnej Grawitacji odpowiada również i na owe ogromnie stare pytania (przez naukę ortodoksyjną dotychczas uważane za niewyjaśnialne), np. czy mamy duszę i ducha, czy Bóg istnieje, jak działa nasz mózg i dlaczego czasami pamiętamy rzeczy które się wydarzyły zanim się narodziliśmy, jak telekineza, telepatia, oraz akupunktura działają, czym są nasze uczucia, co to takiego "nirwana", czym jest radiestezja, co to takiego energia, czym jest czas, jak zbudować wehikuły czasu, itd., itp.
       Natychmiast po opracowaniu, Koncept Dipolarnej Grawitacji został opublikowany w całym szeregu publikacji. Stąd opisy tej teorii dostępne są do zainteresowanych badaczy począwszy już od 1985 roku (czyli przez ostatnie ponad 20 lat). Jego najbardziej aktualna publikacja zawarta jest w tomach 4 i 5 monografii naukowej [1/4] zatytułowanej "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". (Odnotuj, że egzemplarze owej monografii [1/4] można sobie ściągnąć zupełnie gratisowo za pośrednictwem menu lub zielonych linków z niniejszej strony internetowej, a także z innych stron wyszczególnionych poniżej w punkcie #J2.) Opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji dostępne są również w internecie. Można je tam znaleźć za pomocą "search engines" po wpisaniu nazwy tej teorii naukowej jako słów kluczowych, tj. po wpisaniu słów "Koncept Dipolarnej Grawitacji".
       Niniejsza strona jest właśnie jedną z owych publikacji internetowych która postawiła sobie za cel wyjaśnienie najważniejszych ustaleń owego konceptu w sposób jaki byłby zrozumiały dla laików. Dlatego strona ta podsumowuje skrótowo najważniejsze fragmenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji, dla uproszczenia i skrócenia prezentacji usuwając z nich niemal cały aparat dedukcyjny oraz opisy niemal wszystkich materiałów dowodowych. Niestety, po usunięciu dedukcji wyjaśniających "dlaczego" ten koncept doszedł do określonych ustaleń, a także po wyeliminowania dowodów wykazujących że ustalenia te pokrywają się z rzeczywistością, zaprezentowanie poszczególnych wyjaśnień w sposób jaki NIE zabrzmiałby naiwnie ale ciągle byłby zrozumiały dla laików, okazuje się ogromnie trudne. Dlatego chciałbym tu uprzedzić czytelników że ta strona podsumowuje jedynie co Koncept Dipolarnej Grawitacji ustalił i stwierdza. Natomiast aby dowiedzieć się dlaczego stwierdza to a nie coś zupełnie innego, a także jakie dowody to potwierdzają, czytelnik musi odwołać się do tomów 4 i 5 monografii [1/4] zawierających pełny opis tego konceptu.


#A2. Jak wygląda i działa owo dipolarne pole grawitacyjne (tj. pole opisane "Konceptem Dipolarnej Grawitacji"):

       Jak zapewne pamiętamy to ciągle z lekcji fizyki, w naturze istnieją dwa odmienne rodzaje pola siłowego. Do ich opisu zazwyczaj używa się nazw (1) pole monopolarne oraz (2) pole dipolarne. Pierwsze z nich jest polem statycznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach w których pojawiają się jakieś oddziaływania siłowe przy jednoczesnym braku ruchu. Z kolei drugie z nich jest polem dynamicznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach kiedy to ruch wyzwala działanie jakichś sił. Przykładami statycznego pola monopolarnego jest pole elektryczne, a także pole powstałe np. po sprężeniu powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei przykładami dynamicznego pola dipolarnego jest pole magnetyczne, a także pole formowane na wlocie i wylocie naszego odkurzacza domowego kiedy przez odkurzacz ów przepływa strumień powietrza. Każde z owych dwóch zasadniczych rodzajów pola odnacza się odmiennymi cechami. I tak przykładowo, jednoimienne "monopole" z pola monopolarnego zawsze nawzajem się odpychają od siebie. To właśnie z powodu owego wzajemnego odpychania się jednakowych monopoli, powietrze z opony naszego samochodu korzysta z każdej okazji aby się ulotnić, zaś obiekty naładowane elektrycznie wypychają ładunki na swoje powierzchnie - czego następstwem jest że z upływem czasu same się rozładują. Dla odmiany, w polu dipolarnym jest zupełnie odwrotnie, tj. wszelkie obiekty poddane działaniu danego bieguna pola dipolarnego nawzajem są do siebie "dociskane" formując dobrze znane w hydromechanice ciśnienie dynamiczne opisane przez tzw. "równanie Bernoulli'ego". Owo dociskanie wszelkich obiektów na biegunie pola dipolarnego sprawia wrażenie że obiekty te nawzajem się "przyciągają". Przykładowo, to właśnie z powodu tego "dociskania" do siebie obiektów wystawionych na działanie pola dipolarnego przy danym biegunie, piłeczka pingpongowa po włożeniu jej do strumienia wody z fontanny utrzymuje się i zawisa w owym strumieniu wyglądając jakby przez strumień ten była "przyciągana". Podobnie jest z polem magnetycznym, które sprawia wrażenie, że przyciąga ono do siebie poddające sie jego działaniu obiekty (np. ferromagnetyki). Oczywiście, takich atrybutów unikalnych dla statycznych pól monopolarnych i dynamicznych pól dipolarnych jest znacznie więcej - ich wykaz zestawiony został w podrozdziale H1.1.1 z tomu 4 monografii [1/4]. Jeśli rozważy się cechy charakteryzujące pole grawitacyjne, wówczas okazuje się że wszystkie cechy grawitacji pokrywają się dokładnie z cechami dynamicznego pola dipolarnego, oraz zaprzeczają one cechom statycznego pola monopolarnego. Przykładowo, pole grawitacyjne powoduje wzajemne "dociskanie" do siebie cząsteczek materii, które to dociskanie sprawia wrażenie jakby owa materia się "przyciągała". Jednak jest to jedynie wrażenie, bowiem grawitacja działa na materię tylko dokładnie tak samo jak wszelkie dynamiczne pola dipolarne działają na poddające się im obiekty. Przykładowo, tak samo jak na materię, grawitacja działa także na inne obiekty - np. na światło (tj. wiadomo, że silne pole grawitacyjne ugina przebieg promieniowania elektromagnetycznego - co znane jest doskonale i wykorzystywane np. w astronomii). Zarówno więc materia, jak i światło, wykazują jakby efekt "przyciągania" identycznego do tego które doświadczane jest przez piłeczkę pingpongową zawieszoną w dipolarnym strumieniu wody z fontanny i jakby "przyciąganą" przez ową wodę. Znaczy, że materia zachowuje się zupełnie odwrotnie do nośników pól monopolarnych odpychających się wzajemnie od siebie - jak to widzimy np. w ładunkach elektrycznych czy w cząsteczkach powietrza z opony samochodu. Fakt zaś pokrywania się cech grawitacji z wszystkimi cechami pól dipolarnych praktycznie oznacza, że grawitacja faktycznie jest dynamicznym polem dipolarnym - na przekór iż dotychczasowa nauka ziemska błędnie zakwalifikowywała ją do pól monopolarnych. Najwyższy więc czas aby naprawić ten błąd dotychczasowej nauki ziemskiej i zakwalifikować grawitację poprawnie do klasy pól dipolarnych.
       Jeśli zaakceptuje się od dawna istniejące i już zidentyfikowane dowody, że grawitacja jest dynamicznym polem dipolarnym, wówczas jednocześnie musi się zaakceptować, że wszechświat wygląda i działa zupełnie inaczej niż dotychczas naukowcy to opisywali. Wszakże dotychczasowy wygląd i działanie wszechświata wypracowane i opisane zostały dla wysoce błędnego (niepisanego) fundamentalnego założenia, że grawitacja jest polem monopolarnym. Skoro zaś dotychczasowe opisy naukowe wszechświata oparte zostały na aż tak błędnym fundamencie, jest oczywiste, że niemal wszystko co one stwierdzają musi być błędne i to aż do samych podstaw.
       Pierwszym ustaleniem które natychmiast się rzuca w oczy po uznaniu zasadności Konceptu Dipolarnej Grawitacji, to że przy dipolarnej grawitacji wszechświat musi składać się aż z dwóch odrębnych światów, podobnie jak w odkurzaczu istnieją dwa bieguny dla przepływającego przez niego powietrza. (Owe bieguny to "wlot" powietrza oraz "wylot" powietrza.) Nasz świat fizyczny w którym żyjemy i który poznajemy naszymi zmysłami, jest właśnie "wlotem" dla grawitacji. Z kolei poza niewidzialną dla nas barierą kryje się jeszcze jeden świat równoległy do naszego. Przez Koncept Dipolarnej Grawitacji zwany jest on przeciw-światem. Ów przeciw-świat jest właśnie biegunem "wylotowym" dla grawitacji. Podobnie jak nasz świat wypełniony jest materią, również ów przeciw-świat jest wypełniony odpowiednią dla niego substancją. Tyle tylko, że owa substancja z przeciw-świata musi się cechować własnościami które są dokładnie odwrotne do własności materii. Ową substancję która zapełnia równoległy przeciw-świat i która ma cechy odwrotne niż materia, Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa przeciw-materią. Aczkolwiek uznanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji wprowadza ogromną liczbę tego typu szokujących ustaleń, już choćby tylko samo ustalenie, że wszechświat składa się z dwóch (a nie jednego) światów o fizykalnej naturze, wypełnionych dwoma (a nie jednym) rodzajami substancji o całkowicie przeciwstawnych do siebie cechach, całkowicie stawia na głowie wszystko to co dotychczasowa nauka oparta na błędnych bo monopolarnych fundamentach, starała nam się wmówić. Wszakże taki dwuświatowy wszechświat z Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest bardziej podobny do tego który opisują nam religie, niż tego który opisuje nam dzisiejsza fizyka czy astronomia. Przeczytajmy więc resztę niniejszej strony aby poznać nieco więcej dziwnych prawd na jego temat.


Część B: Wyjaśnienia Konceptu Dipolarnej Grawitacji dla najbardziej podstawowych pojęć:

      


#B1. Przeciw-materialne duplikaty obiektów fizycznych, czyli "duchy" tych obiektów:

       Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje, że wszechświat musi się składać aż z dwóch równoległych światow fizykalnych (tj. "naszego świata" i "przeciw-świata"), których własności mają się do siebie jak własności przestrzeni panujących przy odmiennych biegunach dipola magnetycznego. Światy te oddzielone są od siebie nieprzenikalną barierą, zaś do każdego z nich wyłania się przeciwstawny biegun pola grawitacyjnego. Z uwagi na naturę grawitacji, która wymaga aby to pole łączyło ze sobą jakieś zgrupowania substancji, wszystkie dipole grawitacyjne zachowują się jak rodzaj "więzów małżeńskich" łączących ze soba w symetryczne pary podobne cząsteczki substancji panujących na obu końcach danego dipola, tj. substancji z obu tych światów. W rezultacie, dla każdego obiektu istniejącego w jednym ze światów, pole grawitacyjne formuje identyczny do niego duplikat pojawiający się w drugim z tych światów. Jednym z głównych odkryć Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest więc postulat, że wszystkie obiekty materialne istniejące w naszym układzie wymiarów (czyli istniejące w "naszym świecie") muszą posiadać swoje duplikaty przeciw-materialne istniejące w równoległym układzie wymiarów (tj. duplikaty istniejące w "przeciw-świecie"). Właściwie to faktyczne istnienie owych duplikatów przeciw-materialnych może nawet zostać bezspornie dowiedzione za pośrednictwem naszej dzisiejszej techniki, poprzez ukazanie ich przy pomocy kamer Kirlianowskich. Najlepszym eksperymentem jaki udowadnia istnienie tych przeciw-materialnych duplikatów, jest wspominany też w punkcie #D1 tej strony tzw. "efekt ducha liściowego" (“leaf ghost effect”) opisywany przez Danielę Giordano w podrozdziale C9 traktatu [7/2]. (W efekcie tym kamera Kirlianowska pokazuje kształt przeciw-materialnego duplikatu całego liścia, nawet kiedy ktoś przetnie ten liść na pół i położy na elektrodzie kamery tylko jedną jego połowę.)
       Fakt, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji każdy obiekt materialny istniejący w naszym świecie fizycznym posiada swój przeciw-materialny duplikat istniejący w przeciw-świecie, wnosi dla nas niewypowiedzianie istotne następstwa. Uświadamia on wszakże, że dipolarna grawitacja dokładnie potwierdza to o czym dotychczas informowały nas wszystkie religie. Wszakże religie od dawna nas informują, że niezależnie od ciała fizycznego, każdy z nas posiada także "ducha" istniejącego w oddzielnym świecie. Ów duch to właśnie opisywany tutaj przeciw-materialny duplikat danego obiektu fizycznego. Koncept Dipolarnej Grawitacji nie tylko zresztą potwierdza owo stwierdzenie religii, ale nawet je poszerza i uściśla. Wyjaśnia on bowiem że "ducha" takiego (czyli przeciw-materialny duplikat) posiadają nie tylko ludzie, ale także zwierzęta, rośliny, a nawet obiekty dotychczas uważane przez nas za "martwe" - takie jak kamienie, meble, używane przez nas samochody, komputery, itp. (Jeśli czytelnik nie wierzy że jego samochód ma własnego ducha, wówczas proponuję zabrać go w dłuższą drogę kiedy jest się w złym humorze, zaś przy najmniejszej okazji samochodowi temu nawymyślać, albo jeszcze lepiej nawet go kopnąć czy zaatakować młotkiem - a czytelnik zobaczy co w podróży tej wówczas się stanie. Jeśli zaś nie chcemy zaryzykować takiego sprawdzenia, wówczas wystarczy sobie przypomnieć w jakim nastroju byliśmy kiedy mieliśmy ostatni wypadek swym samochodem, oraz co wówczas myśleliśmy o owym samochodzie.) Najszersze i najbardziej wyczerpujące opisy duplikatów przeciw-materialnych (tych z przeciw-świata) zawarte są w podrozdziałach I5.1 i I3.4 z tomu 5 monografii [1/4].


#B2. Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że pole magnetyczne jest to strumień cyrkulującej przeciw-materii:

       Fizykalne właściwości przeciw-materii, takie jak brak inercji czy brak lepkości, powodują że ową substancję należy sobie wyobrażać jako rodzaj ogromnie ruchliwego płynu. Płyn ten nieustannie formuje naróżniejsze cyrkulacje, strumienie, wiry, itp. - co dokładniej wyjaśniono na odrębnej stronie internetowej o mechaniźmie formowania huraganów. Naprostrzym znanym nam obiektem formującym właśnie taką cyrkulację tego niezwykłego płynu, jest każdy magnes. Jak bowiem wyjaśnia to Koncept Dipolarnej Grawitacji, każdy magnes jest to po prostu rodzaj jakby wentylatora który formuje rotowanie przeciw-materii po obwodach zamkniętych. Oczywiście, każdy magnes sprzęgniety jest też oddziaływaniami grawitacyjnymi z przeciw-materią którą wprawia on w ów obieg rotacyjny. Stąd jeśli dwa magnesy skierowane są ku sobie tymi samymi biegunami, wówczas muszą się one nawzajem odpychać. Owo odpychanie jest identyczne do tego jakie wystąpiłoby pomiędzy dwoma wentylatorami które dmuchają wzajemnie na siebie. Tyle, że wentylatory dmuchają lepkim powietrzem, zaś magnesy "dmuchają" pozbawioną lepkości oraz inercji przeciw-materią. Dlatego dwa magnesy odpychają się nawzajem od siebie nawet kiedy odwrócone są ku sobie swoimi biegunami wlotowymi (I).
       Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że "pole magnetyczne to po prostu strumień cyrkulującej przeciw-materii" ma to następstwo, że faktycznie w owym koncepcie każdy magnes ma dwa bieguny jak wentylator, tj. biegun "wlotowy" (In) oraz "wylotowy" (Out). Moje badania ustaliły, że biegunem wlotowym (I) do każdego magnesu jest ten biegun jaki w ziemskim polu magnetycznym znajduje się przy północnym biegunie geograficznym "N" Ziemi. Z kolei biegunem wylotowym (O) każdego magnesu jest ten jaki w polu magnetycznym Ziemi znajduje się przy południowym biegunie geograficznym "S" Ziemi. Dlatego nasza planeta Ziemia faktycznie działa jak ogromny odkurzacz, co każdy może odnotować obserwując zorze polarne albo dziurę ozonową.
       Istnieje ogromny materiał dowodowy jaki dokumentuje poprawność powyższego wyjaśnienia dla mechanizmu formowania pola magnetycznego. Opis tego materiału zajmuje cały podrozdział H5.3 z tomu 4 monografii [1/4]. Dla tych czytelników którzy lubią dotykać i oglądać dowody, jednym z najbardziej namacalnych rodzajów takich dowodów jest tzw. "węgiel warstwowy". Węgiel ten został dokładniej opisany oraz zilustrowany na odrębnej stronie internetowej o nazwie evidence_pl.htm. Węgiel ten powstaje we wehikułach UFO w wyniku zasysania przez potężny strumień przeciw-materii wprowadzanej przez napęd UFO we właśnie taki ruch rotacyjny, wszelkiej materii organicznej (oraz kurzu) zawisłych w powietrzu, oraz następnym przyklejaniu tej materii organicznej do wlotów do pędników magnetycznych UFO. Wyrażając to innymi słowami, z powodu formowania potężnych cyrkulacji przeciw-materii pędniki wehikułów UFO lecących nisko nad ziemią działają jak potężne odkurzacze które zasysają z ziemi liście, źdźbła trawy, oraz inne organiczne śmiecie. Po zaś zassaniu, owa materia organiczna ulega zwęgleniu formując właśnie ów niezwykły "węgiel warstwowy". Podczas lądowań UFO węgiel ten czasami jest odkruszany i opada on na Ziemię.
       W dosyć podobny sposób jak pole magnetyczne przeciw-materia formuje również pole elektryczne. Tyle że polem elektrycznym jest nie sama cyrkulacja przeciw-materii, a zmiany ciśnienia tej substancji indukowane w rezultacie owej cyrkulacji. Więcej na temat mechanizmu formowania pola elektrycznego opisane jest w podrozdziale H5.1 z tomu 4 monografii [1/4].


#B3. Jak działa telekineza:

       Wzajemna relacja pomiędzy obiektem materialnym istniejącym w naszym układzie wymiarów ("naszym świecie") i jego przeciw-materialnym duplikatem istniejącym w równoległym układzie wymiarów (tj. w "przeciw-świecie") może zostać opisana podobieństwem przedmiotu i jego lustrzanego odbicia, różnicami pomiędzy komputerowym hardware i software, czy ideami "ciała" i "ducha" postulowanymi przez różne religie. Podobnie bowiem jak jest to z obiektem i jego lustrzanym odbiciem, obie części danego obiektu stanowią wierne odbicia swej przeciwstawnej kopii, a także dokładnie naśladują wzajemne poruszenia. Zarówno obiekt materialny jak i jego przeciw-materialny duplikat mogą też być niezależnie od siebie uchwycone i przemieszczone w przestrzeni. Jednakże z powodu połączenia obu części dipolami grawitacyjnymi, niezależnie która z tych części zostanie najpierw uchwycona i najpierw przemieszczona, druga część musi dokładnie odwzorowywać jej ruchy. Z tego też względu, zależnie która z obu części obiektu zostaje uchwycona jako pierwsza i najpierw przemieszczona w przestrzeni, Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje istnienie aż dwóch odrębnych rodzajów ruchu, zwanych ruchem fizycznym i ruchem telekinetycznym. Ruch fizyczny następuje, gdy najpierw przemieszczona zostaje materialna część obiektu, natomiast jego przeciw-materialny duplikat podąża w ślad za nią unoszony siłami oddziaływań grawitacyjnych. Natomiast ruch telekinetyczny następuje, kiedy najpierw jest przemieszczona część przeciw-materialna danego obiektu, natomiast jego część materialna podąża za nią unoszona siłami oddziaływań grawitacyjnych. Aby zilustrować powyższe na przykładzie, ruch telekinetyczny postulowany Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest jak wymuszanie poruszeń przedmiotów materialnych, poprzez powodowanie przemieszczania się w lustrze odbić tych przedmiotów. Oczywiście, aby przykład ten działał w rzeczywistości, światło musiałoby zachowywać się jak siły grawitacyjne. Inne, bardziej obrazowe wyjaśnienie dla ruchu telekinetycznego byłoby iż jest to "poruszanie obiektami poprzez przemieszczanie ich 'ducha'".
       Telekineza jest to popularna nazwa dla opisywanego tutaj ruchu telekinetycznego. Telekineza posiada dwie zasadnicze wersje, mianowicie ludzką i techniczną. Ludzka wersja telekinezy zwykle nazywana jest "psychokinezą". Jej najczęściej spotykane przykłady obejmują telekinetyczne uginanie różdżki radiestezyjnej, oraz lewitację. Natomiast techniczna wersja telekinezy najczęściej jest manifestowana w formie tzw. "trwałego natelekinetyzowania substancji", opisanego szerzej w punkcie #F2 tej strony. Innym źródłem technicznej telekinezy są tzw. urządzenia darmowej energii.
       W 1924 roku wielki fizyk francuzki, Louis DeBroglie, opublikował swoje ważne odkrycie czasami nazywane "Zasadą Symetryczności Natury". Zgodnie z tą zasadą, we wszechświecie wszystko jest symetryczne na wiele różnorodnych sposobów. Niektóre bardziej powszechne manifestacje tej symetryczności dyskutowane są w podrozdziale H6.1 z tomu 4 monografii [1/4]. Dla przykładu, wszystko posiada swoją odwrotność. Jeśli więc jakaś cząsteczka jest znana, jej antycząsteczka musi także istnieć. Przykładami są tu elektron i pozytron czy proton i antyproton. Także każde zjawisko musi posiadać swoje anty-zjawisko.
       Owa DeBroglie'wska "Zasada Symetryczności Natury" wskazuje fundamentalną regułę obowiązującą dla całego naszego wszechświata, mianowicie że "każde zjawisko musi posiadać odpowiadające mu przeciw-zjawisko". Do chwili obecnej odkrytych już zostało dziesiątki zjawisk i przeciw-zjawisk jakie potwierdzają poprawność tej reguły. Dla przykładu: zjawisko luminescencji elektrycznej wykorzystywane w najróżniejszych świetlówkach i diodach luminescencyjnych do zamiany prądu elektrycznego w światło, posiada przeciw-zjawisko w postaci zjawiska fotoelektrycznego jaki w fotokomórkach i fotoogniwach transformuje światło na prąd elektryczny. Z kolei tzw. "reguła lewej ręki" - zwana także "regułą silnika", która opisuje zjawiska wykorzystywane do zamiany elektryczności na ruch, posiada swoje przeciwieństwo w "Flemingowskiej zasadzie prawej ręki" - zwanej także "regułą generatora", która transformuje ruch w prąd elektryczny. Efekt Seebeck'a, jaki powoduje przepływ elektronów poprzez podgrzewane złącze dwóch przewodników, posiada przeciw-zjawisko w postaci efektu Peltier'a, który wywołuje chłodzenie i podgrzewanie metali takiego złącza - jeśli przepuszczono przez nie prąd. Efekt piezoelektryczny zamieniający ściskanie kryształu na ładunek elektryczny gromadzący się na jego powierzchniach, jaki wykorzystywany jest np. w piezoelektrycznych zapalniczkach gazowych do wytworzenia iskry zapalającej, posiada też swoje dokładne przeciwieństwo jakie zamienia napięcie przyłożone do powierzchni kryształu na jego ruch skurczowy i jakie niefortunnie nazywane jest tą samą nazwą "efekt piezoelektryczny". (To przeciw-zjawisko wykorzystywane jest np. w piezoelektrycznych generatorach wibracji, a także w naszych zegarkach kwarocwych.) Itd., itp.
       Jeśli więc znajdziemy jakieś odstępstwo od DeBroglie'wskiej symetryczności natury, jest oczywistym że jego anty-partner ciągle pozostaje nieodkryty. Aż do 1985 roku jednym z takich odstępstw było pole grawitacyjne. Na szczęście opisywany na tej stronie Koncept Dipolarnej Grawitacji wskazał że anty-partner dla grawitacji z naszego świata ukrywa się przed nami w równoległym przeciw-świecie. Kolejnym odstępstwem od owej zasady symetryczności natury było zjawisko tarcia. Dlatego też intensywne poszukiwania anty-partnera dla tarcia były w pełni uzasadnione. Ten anty-partner został ujawniony podczas badań nad zjawiskiem telekinezy. Mianowicie, zjawisko telekinezy okazało się być dokładną odwrotnością zjawiska tarcia (znaczy telekineza okazała się być anty-zjawiskiem dla tarcia). W sposób dokładnie odwrotny do tego jak zjawisko tarcia spontanicznie konsumuje energię ruchu oraz produkuje energię termiczną (tj. tarcie transformuje ruch na ciepło), zjawisko telekinezy spontanicznie konsumuje energię cieplną zawartą w otoczeniu obiektów przemieszczanych telekinetycznie oraz produkuje ruch (tj. telekineza transformuje ciepło na ruch). Owa niezwykła zdolność telekinezy, że jest ona w stanie pochłaniać energię cieplną ze swego otoczenia oraz transformować ową pochłoniętą energię cieplną na ruch, posiada nieogarnięte następstwa dla naszej energetyki. Wszakże pozwala ona na zbudowanie urządzeń technicznych które dzięki wyzwoleniu technicznej wersji telekinezy będą spontanicznie pozyskiwały energię cieplną ze swego otoczenia i zamieniały tą energię na użyteczną formę. Urządzenia takie popularnie nazywane są urządzeniami darmowej energii. Kilka już istniejących ich prototypów opisane zostało na poświęconej im odrębnej stronie internetowej.
       Owo spontaniczne konsumowanie ciepła otoczenia podczas formowania ruchu telekinetycznego posiada kilka następstw ubocznych. Przykładowo, powoduje ono że w pobliżu urządzeń które formują ruch telekinetyczny robi się nagle bardzo zimno. Owo zimno daje się nawet odczuć, kiedy same urządzenia telekinetyczne pozostają dla nas niewidzialne ponieważ pracują w "stanie telekinetycznego migotania" opisanego w następnym punkcie tej strony. To właśnie z jego powodu folklor ludowy stwierdza, że pojawianiu się wszelkich "nadprzyrodzonych" istot zawsze towarzyszyło raptowne zimno w danym pomieszczeniu. Drugim rzucającym się w oczy następstwem ruchu telekinetycznego jest pojawianie się unikalnego jarzenia zwanego "jarzeniem pochłaniania". Jego przykład pokazany jest na ilustracji "Fot. #1". Owe zjawiska uboczne towarzyszące telekinezie, tj. spadek temperatury otoczenia oraz pojawianie się jarzenie pochłaniania, umożliwiają niemal każdemu czytelnikowi zrealizowanie doświadczeń empirycznych które są w stanie naocznie go przekonać, że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny.
       Techniczna wersja telekinezy okazuje się relatywnie prosta do wyzwolenia. Objawia się ona bowiem wszędzie tam gdzie linie sił pola magnetycznego zostaną przyspieszone lub opóźnione. Owa łatwość wyzwolenia technicznej wersji telekinezy okazuje się wysoce obiecująca w wykorzystaniu tego zjawiska do celów napędowych. Możliwe jest bowiem budowanie statków kosmicznych z napędem magnetycznym, niemal identycznych do opisywanego na odrębnej stronie wehikułu nazywanego magnokraftem, które to statki będą przemieszczały się w przestrzeni za pośrednictwem właśnie zjawiska technicznej telekinezy. Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa owe statki "magnokraftami drugiej generacji". Ich dokładny opis zaprezentowany został z rozdziale L z tomu 10 monografii [1/4].
       Znacznie więcej informacji na temat telekinezy zawarte zostało w podrozdziale H6.1 z tomu 4 monografii [1/4]. Z kolei naróżniejsze zastosowania techniczne telekinezy opisane są w rozdziałach L i K z tomu 10 owej monografii. Na temat telekinezy istnieje także odrębna strona internetowa nazywająca się telekineza. W tym miejscu warto także odnotować, że sam fakt że telekineza istnieje na przekór iż nasza dotychczasowa nauka oparta na błędnych fundamentach monopolarnej grawitacji nie była w stanie wyjaśnić owego zjawiska, jest jeszcze jednym z dowodów w ogromnej kolekcji materiału dowodowego podpierającego poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji.

Fot. #1: Jest to rys. H1 z monografii [1/4] oraz rys. L1 z monografii [8]. Pokazuje on tzw. jarzenie pochlaniania jakie identyfikuje ruch telekinetyczny.

Fot. #1: Jarzenie pochłaniania wydzielane spontanicznie przez obiekty które przemieszczają się na zasadzie ruchu telekinetycznego, zaś podczas owego przemieszczania się zmuszone są one pokonać jakąś znaczącą siłę przeciwdziałającą ich ruchowi. Jarzenie to, to rodzaj jakby "upiornego" białego światla wydzielającego się z przestrzeni otaczającej bezpośrednio obiekty przemieszczane telekinetyczne, z której to przestrzeni zjawisko telekinezy spowodowało spontaniczne pochłonienie ciepła otoczenia. Jarzenie to jest bardzo podobne do zimnego światła Księżyca. Kiedyś było ono uważane za nadprzyrodzone. Na powyższym zdjęciu jest ono emitowane z przestrzeni otaczającej różdżkę radiestezyjną która przemieszczona została właśnie za pomocą ruchu telekinetycznego. Takie "upiorne" jarzenie pochłaniania, razem ze spadkiem temperatury otoczenia, są dwoma najważniejszymi wskaźnikami ruchu telekinetycznego. Ich pojawianie się pozwala nam na proste odróżnianie pomiędzy ruchem telekinetycznym, a zwykłym ruchem fizycznym. Jarzenie pochłaniania powstaje gdy, zgodnie z tzw. "postulatem samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem" opisanym w podrozdziałach H6.1.3 i H1.3 monografii [1/4], obiekty przemieszczane telekinetycznie zaspokajają swoją konsumpcję energii poprzez spontaniczne pochłnięcie ciepła z najbliższego otoczenia owych przemieszczonych obiektów. Z kolei taka absorpcja ciepła powoduje gwałtowną zmianę orbit elektronów w materii z której ta energia cieplna została pochłonięta (elektrony te spadają na niższe orbity). Zgodnie zaś z fizyką kwantową taka zmiana orbit elektronów musi wiązać się z emisją fotonów. Stąd następstwem ruchu telekinetycznego jest właśnie świecenie atomów materii otaczającej przemieszczany obiekt. Najdostępniejszym źródłem biologicznego ruchu telekinetycznego są radiesteci, których różdżki zostają ugięte telekinetycznie w dół w chwili wykrycia żyły wodnej. (U kobiet-różdżkarzy uginanie to zwykle następuje w górę.) Powyższe zdjęcie ilustruje niezwykle silne jarzenie pochłaniania wydzielane z przestrzeni otaczającej koniec różdżki radiestezyjnej ugiętej w górę w chwili wykrycia wody. Oryginalnie było ono opublikowane w dwóch książkach Christopher'a Bird'a, zatytułowanych: [1Rys.H1] "Divining" (A Raven Book, London 1979, ISBN 354 043889, strona 7); oraz [2Rys.H1] "The divining hand" (1st edition, E.P. Dutton, New York 1979, ISBN 0-525-09373-7, strona 7). Na początku swych badań nad zjawiskiem telekinezy ja też wykonałem własną serię zdjęć różdżek radiestezyjnych, utrwalając pojawiające się na nich jarzenie pochłaniania. Aczkolwiek zarejestrowałem przypadki wystarczające do dowiedzenia poprawności swoich teorii, radiesteci jakich fotografowałem nie wytwarzali efektów świetlnych aż tak spektakularnych jak ten pokazany na powyższym zdjęciu. Moje badania ujawniły więc, że poszczególni radiesteci, podobnie jak indywidualni uzdrowiciele, są w stanie wytworzyć efekt telekinetyczny o różniącej się intensywności. Osoby zdolne do efektu o intensywności tak dużej jak ta pokazana na powyższej fotografii występują niezwykle rzadko. Dalsze opisy powyższego zdjęcia przytoczone są w podpisach pod ilustracjami z rysunku H1 w monografii [1/4], rysunku L1 w monografii [8], a także rysunku J1 w monografii [1/3] (wszystkie te monografie dostępne są gratisowo za pośrednictwem "Menu 2" z niniejszej strony internetowej).
* * *
Zauważ że daje się zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto, większość tzw. browserów które obecnie są w użyciu, włączając w to popularny "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część C: Zastosowania techniczne Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      


#C1. Stan telekinetycznego migotania:

       Mechanizm działania ruchu telekinetycznego różni się w całym szeregu aspektów od mechanizmu działania ruchu fizycznego. Jedną z najistotniejszych takich różnic jest że podczas ruchu telekinetycznego przemieszczany obiekt zmienia swoją konsystencję z materii w rodzaj energii, czy też w rodzaj swego własnego nie-materialnego wzorca. Podczas owej zmiany konsystencji, obiekt ten na chwilę znika też z widoku. Wszakże istnieje wówczas wyłącznie w formie energii, a nie w formie materii. Podczas ruchu telekinetycznego dany obiekt jest więc widoczny jedynie przed zapoczątkowaniem owego ruchu, oraz po jego zakończeniu. W trakcie zaś trwania tego ruchu obiekt ten przestaje być widoczny. Tyle tylko, że z powodu ogromnej szybkości realizowania ruchu telekinetycznego okres czasu w przeciągu którego dany obiekt staje się niewidzialny dla ludzkich oczu jest ogromnie krótki. Niemniej okres ów daje się sztucznie wydłużyć poprzez jego szybkie powtarzanie, czyli poprzez techniczne formowanie wysoce niezwykłego tzw. "stanu telekinetycznego migotania".
       Ów "stan telekinetycznego migotania" to po prostu szybko powtarzane impulsy ruchu telekinetycznego. Impulsy te następują po sobie tak szybko, że owe krótkie przedziały czasu kiedy poddawany im obiekt zamienia swoją konsystencję w niewidzialną dla ludzkich oczu energię, zaczynają czasowo dominować. Czyli poddawany im obiekt zaczyna przez dłuższy czas być niewidzialny niż widzialny, a stąd całkowicie znika on wtedy z ludzkiego widoku. Faktycznie to w stanie tym wykorzystywane jest dokładnie to samo zjawisko które powoduje, że w naszych kinach ciąg nieruchomych klatek filmowych widziany jest jako ruchomy obraz. Tyle tylko że w stanie telekinetycznego migotania poszczególne impulsy ruchu telekinetycznego które powodują znikanie obiektu z widoku powtarzane są zwykle z ogromnymi częstotliwościami około 3000 Hz - po szczegóły patrz podrozdział N5.1.1 z tomu 11 monografii [1/4]. (Dla porównania, ruchomy obraz w kinie kiedyś formowany był z częstotliwością migotania 24 klatek na sekundę, podczas gdy obraz w naszym telewizorze migocze z częstotliwością 50 Hz.) Tak szybkie powtarzanie owych impulsów ruchu telekinetycznego powoduje, że poddany tym impulsom obiekt trwały staje się całkowicie niewidzialny dla ludzkich oczu.
       Stan telekinetycznego migotania posiada również i tę cechę, że w owych krótkich przedziałach czasu kiedy dany obiekt fizyczny staje się energią, atomy owego obiektu mogą zostać przesunięte pomiędzy atomami innego obiektu stałego. W ten sposób wehikuły napędzane telekinetycznie są w stanie przemieszczać się przez dowolne obiekty stałe. Wszelkie bowiem obiekty stałe na ich drodze zachwują się wobec nich tak jakby wykonane zostały z jakiegoś płynu a nie z materii stałej.
       Znacznie więcej informacji na temat wysoce niezwykłego stanu telekinetycznego migotania zaprezentowane zostało w podrozdziale L2 z tomu 10 monografii [1/4].


Część D: Zjawiska i fakty potwierdzające poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      


#D1. Jaki materiał dowodowy potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Już obecnie zgromadzone zostało całe zatrzęsienie dowodów empirycznych jakie potwierdzają, że przeciw-świat definitywnie istnieje, a tym samym że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny. Przytoczmy tutaj kilka przykładów takiego materiału dowodowego.
       Ludzi oczywiście najbardziej przekonuje jeśli coś mogą zobaczyć na własne oczy. Anglicy nawet powiadają, "zobaczyć to uwierzyć" ("seeing is believing"). Jak też się okazuje, istnienie przeciw-świata, a ściślej istnienie duplikatów przeciw-materialnych (duchów) formowanych w przeciw-świecie, faktycznie można też zobaczyć na nasze własne oczy. Umożliwia to tzw. fotografia Kirlianowska. Pozwala ona nam bowiem zobaczyć obiekty jakie istnieją w owym przeciw-świecie - jednak nie istnieją już w naszym świecie. Najbardziej illustratywne obrazy z tamtego przeciw-świata są wytwarzane podczas tzw. "eksperymentu ducha liściowego" ("ghost-leaf experiment") wykonanego kamerą Kirlianowską. W owym eksperymencie połowa liścia jest usuwana, podczas gdy pozostała połowa układana jest na kamerze Kirlianowskiej. Jednak kamera pokazuje cały liść. W podobny sposób kamera Kirlianowska pokazuje obrazy całych amputowanych palców - jakich duplikaty ciągle są obecne w przeciw-świecie. (Więcej na temat owego "efektu ducha liściowego" wyjaśnione jest w podrozdziale C9 traktatu [7/2].)
       W sposób wzrokowy efekty istnienia w przeciw-świecie tzw. "wirów przeciw-materii" dają się nam również odnotować np. na kałużach powstałych po deszczu. Być może czytelnicy odnotowali kiedyś, że po tym jak deszcz uformuje na ziemi kałuże przeźroczystej wody, fale formowane na ich powierzchniach wykazują gwałtowne ruchy czegoś niewidzialnego w obrębie owych kałuż. Ruchy te nie są wiatrem, ponieważ pojawiają się one i zakłocają kałuże z równą siłą także w bezwietrzne dni. Zresztą, jeśli się ich wypatruje, wówczas można je też zobaczyć w wannach z naszych łazienek, a także w talerzach z wodą (nawet kiedy woda jest gorąca). Nie są one również żadnymi żyjątkami wodnymi, bowiem przeźroczysta woda ujawnia iż brak w niej jakichkolwiek żyjątek. Jednak ciągle coś sporadycznie zakłóca powierzchnię tych kałuż, powodując formowanie na owej wodzie śladów jakby od niewidzialnych miniaturowych motorówek. Tym niewidzialnym czymś, co penetruje i zakłóca wodę w kałużach po deszczu, są tzw. "wiry przeciw-materii". Ogromne odmiany owych wirów powodują huragany i tornada, a także napędzają prądy morskie na Ziemi. Te ogromne odmiany opisane zostały na stronie internetowej o huraganach. Jednak niezależnie od owych ogromnych odmian takich wirów, w przeciw-świecie istnieją ich mniejsze wersje, o średnicy sznurka i o wielkości np. gumki do majtek. To właśnie ruch tych mniejszych wersji owych wirów przeciw-materii przez kałuże wody może zostać przez nas wzrokowo odnotowany po każdym deszczu.
       Istnienie przeciw-świata opisywane jest też przez niemal wszelkie religie. Jest to wszakże ten sam świat w którym nasze duchy przebywają. Kolejnym więc relatywnie powszechnie znanym materiałem dowodowym na poprawnośc Konceptu Dipolarnej Grawitacji są relatywnie zgodne ze sobą stwierdzenia wszystkich religii istniejących na Ziemi.
       Istnienie przeciw-świata może też zostać łatwo dowiedzione naukowo poprzez analizę zachowania się linii sił pola grawitacyjnego. Mianowicie, istnieje całe zatrzęsienie dowodów że linie sił pola grawitacyjnego wykazują dynamiczny charakter dipolarny, właśnie podobny do tego wykazywanego przez pole magnetyczne. Przykładem owej kategorii dowodowej jest wyjaśniony w punkcie #A2 tej strony fakt, że grawitacja wyzwala siły "dociskające" (tyle że przez nas odbierane jako "przyciąganie") jakie oddziaływują nie tylko na materię, ale także na wszelkie inne obiekty w jej zasięgu, np. na światło. Stąd podobnie jak pole magnetyczne grawitacja także posiada dwa bieguny (mianowicie wlot - inlet "I" oraz wylot - outlet "O"). Tyle tylko że na przekór tego dipolarnego charakteru grawitacji, w naszym świecie widzimy jedynie pierwszy (tj. wlot "I") jej biegun. To praktycznie oznacza, że drugi biegun dynamicznego pola grawitacyjnego znika z naszego świata i wyłania się w tym innym, równoległym świecie. Niefortunnie, ponieważ nasze zmysły umiejscowione są w tym świecie fizycznym, nie widzimy co dzieje się w owym innym równoległym przeciw-świecie. Jest to trochę jak z ludźmi pływającymi w morzu. Ponieważ ich oczy znajdują się ponad poziomem wody, nie są oni w stanie widzieć że pod powierzchnią wody kryje się cały podwodny świat. Jednak fakt istnienia jeszcze jednego świata zdradzany jest przez przebieg zjawisk które jesteśmy w stanie obserwować. Wszakże wszystkie z owych zjawisk, które przebiegają jednocześnie w obu światach, muszą wykazywać dualny charakter. Faktycznie też, przykładowo światło jest już nam doskonale znane z owego dualnego charakteru. Dualność tą opisuje wszakże korpuskularna i falowa teoria światła. Jak to doskonale ujęto w książce [1H1.1] pióra O.H. Blackwood and others: "General Physics", 4th edition, John Wiley & Sons, Inc., 1973 strona 665, "Fizycy żartobliwie obciążani są wierzeniem w fale świetlne w poniedziałki, środy i piątki, zaś wierzeniem w korpuskuły świetlne we wtorki, czwartki i soboty". {Moja własna obserwacja dodaje do tego, że "w niedziele w kościołach fizycy demonstrują kompletną negację wszystkiego co stwierdza dotychczasowa fizyka".} Oczywiście, nie tylko światło wykazuje taką dualność. Przykładowo, teoria o "falowo-cząsteczkowej dualność materii" stwierdza, że dualność tą wykazują również cząsteczki elementarne oraz praktycznie wszelka materia.
       Największą liczbę dobrze zakamuflowanych dowodów na istnienie przeciw-świata zawierają podręczniki fizyki. Aby wskazać tu choćby jeden z licznych przykładów owych dowodów, to osoby znające fizykę dosłownie potykają się o niego podczas studiowania fal radiowych. Mianowicie, wszelkie fale istniejące we wszechświecie dzielą się na dwie zasadnicze katagorie, tj. tzw. "fal poprzecznych", oraz "fal podłużnych". Fale poprzeczne powstają wyłącznie na granicy dwóch ośrodków - np. często widzimy je na powierzchni morza, lub na powierzchni falującej flagi. W głębi danego ośrodka propagują się wyłącznie fale podłużne. Tymczasem fale radiowe wykazują wszelkie cechy fal poprzecznych. To zaś oznacza, że muszą się one propagować na granicy dwóch światów - znaczy "naszego świata" oraz "przeciw-świata". Gdyby więc przeciw-świat nie istniał, nie byłoby wogóle możliwe powstanie poprzecznych fal radiowych.
       Jednym z bardziej spektakularnych dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji, jaki już od bardzo dawna znany jest przez ziemską astronomię i fizykę, to właśnie owo przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd widzianych z Ziemi. Jest ono tym samym przesunięciem, które przeciwnicy Konceptu Dipolarnej Grawitacji cytują jako swój "koronny" dowód na rzekomą "ucieczkę galaktyk" oraz na "ekspansję wszechświata". Z uwagi na ową sporną sytuację, że to samo "przesunięcie ku czerwieni" jest obecnie używane jako dowód poprawności aż dwóch przeciwstawnych do siebie teorii naukowych, będzie ono dokładniej omówione w odrębnym (następnym) punkcie #D2 tej strony.
       Oczywiście, na dodatek do dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji przedstawionych powyżej, tomy 4 i 5 monografii [1/4] przedstawiają całe morze innych dowodów. Aby nazwać tutaj choćby niektóre z nich, to należy do nich tzw. "jarzenie pochłaniania" wydzielane podczas ruchu telekinetycznego (patrz "Fot. #1"), ESP oraz instynkt u zwierząt, czyli fakt komunikowania się ludzi i zwierząt z ową myślącą substancją z przeciw-świata, faktyczne istnienie zjawisk telekinezy i telepatii, itd., itp. Aby poznać wszystkie owe dowody, najlepiej byłoby przeczytać całą monografię [1/4], lub przynajmnie przeczytać podrozdziały H1.1, H5.3, I3.3, oraz I7 z jej tomów 4 i 5.


#D2. "Przesunięcie ku czerwieni" - najbardziej odnotowywalny dowód naukowy na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Ciekawe czy czytelnik obserwował kiedyś pozorne różnice zachowań fal na rzece zależnie od tego czy fale te przemieszczają się zgodnie z kierunkiem silnego prądu wody owej rzeki, czy też przeciwstawnie do kierunku owego prądu wody. Chociaż bowiem rzeczywiste parametry owych fal na szybko płynącej rzece nie ulegają zmianie, ich tzw. "pozorne parametry" stają się odmienne. Wszakże w takim przypadku na fale owe działa łatwe do sprawdzenia przez każdego zjawisko dające wyniki nieco podobne do tzw. "Efektu Dopplera" - aczkolwiek z efektem tym nie mające nic wspólnego. Mianowicie, wszelkie fale które przemieszczają się wzdłuż ośrodka jaki właśnie znajduje się w stanie ruchu o szybkości zbliżonej do szybkości propagacji owych fal, zmieniają swoją prędkość propagacji wzgędem nieruchomego obserwatora w sposób jaki jest proporcjonalny do do wektorowej różnicy prędkości owego ośrodka względem wektora prędkości tychże fal. Z kolei owa zmiana prędkości owych fal względem nieruchomego obserwatora, powoduje że ów obserwator odbiera je jako "fale pozorne" o zdeformowanych parametrach, czyli fale które są jakby "modelem" lub "obrazem" fal rzeczywistych, a stąd które posiadają zmienioną długość i częstotliwość w stosunku do fal rzeczywistych. Powyższe zjawisko jest szeroko znane na zasadach empirycznych. Na przekór jednak że usilnie poszukiwałem jego nazwy i opisów w podręcznikach fizyki, nazwy tej narazie nie udało mi się znaleźć (byc może czeka ono aż będzie mogło zostać nazwane "Falowym Efektem Pająka"). Oczywście, opisane powyżej zjawisko wyraźnie różni się od Efektu Dopplera. Wszakże Efekt Dopplera zakłada, że szybkość światła (lub innych obserwowanych fal) pozostaje niezmienna bez względu na szybość ośrodka w którym światło to (czy inne obserwowane fale) się propaguje. Dlatego Efekt Dopplera odnosi się wyłącznie do przypadków kiedy źródło fal się porusza, zaś zarówno ośrodek w którym fale te się propagują, jak i obserwator, pozostają nieruchome, a stąd kiedy ów nieruchomy obserwator widzi "fale rzeczywiste". Tymczasem opisywane tu zjawisko ma miejsce kiedy źródło fal jest nieruchome, zaś owe fale propagują się wzdłuż jakiegoś ośrodka który się porusza względem nieruchomego obserwatora, a stąd kiedy szybkość owych fal ulega pozornej zmianie i dlatego ów nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" jakie wykazują "zdeformowane" parametry w stosunku do parametrów fal rzeczywistych.
       W tym miejscu trzeba podkreślić, że z powodu owej zasadniczej różnicy opisywanego tu efektu w stosunku do Efektu Dopplera, ich odbiór przez nieruchomego obserwatora jest też zpełnie odmienny. Mianowicie w Efekcie Dopplera nieruchomy obserwator widzi fale rzeczywiste. Stąd do tego co widzi odnosi się ten sam opis i ten sam model rzeczywistości jak do owych fal rzeczywistych. Przykładowo, zarówno to co on widzi jak i fale rzeczywiste dają się opisać tymi samymi wzorami. Natomiast w opisywanym tutaj efekcie, nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" - czyli jakby innoskalowy model czy obraz fal rzeczywistych. Stąd relacje pomiędzy falami rzeczywistymi a owymi obserwowanymi "falami pozornymi" są jak relacje pomiędzy określonym zjawiskiem, a modelem tego zjawiska zrealizowanym w odmiennej skali wymiarowej i w odmiennych warunkach. Dlatego przykładowo równania które opisują fale rzeczywiste tracą swoją ważność dla opisu owych "fal pozornych".
       Zjawisko opisywane w tym punkcie najlepiej znają "surferzy" ujeżdżający fale morskie. Jest ono bowiem źródłem niezwykłego rodzaju "spowolnionych fal" po angielsku nazywanych bore waves. Fale takie pojawiają się tylko w kilku miejscach na świecie. W miejscach tych istnieje bowiem kombinacja parametrów i konfiguracji jaka jest wymagana dla powstania tych fal, takich jak: lejkowaty kształt ujścia rzeki, właściwa szybkość prądu rzeki, wymaganie głęboka woda, odpowiednie siły i amplitudy napędzającego te fale przypływu morza, itp. Owe "spowolnione fale" zawsze posiadają zdeformowane parametry w stosunku do fal naturalnych. Przykładowo, przemieszczają się one znacznie wolniej od fal naturalnych, czasami nawet zupełnie zatrzymując się w swoim ruchu (tj. znacząco spowalniają one swoją częstotliwość). Jednocześnie jednak ich długość staje się krótsza od fal naturalnych. Czasami stają się one tak krótkie, że kilka z nich najkłada się wzajemnie na siebie formując jedną ogromną "super-falę". Ich zachowanie nie spełnia więc znanych nam wzorów dla ruchu falowego. Gdyby były one falami światła, a nie wody, ich obserwator widziałby je jako wyraźne "przesunięcie ku czerwieni". Fale te zawsze też pojawiają się w miejscach gdzie fale morskie wnikają w ujście rzeki i wędrują pod prąd szybko płynącej wody. Takie "spowolnione fale" formowane są tylko w kilku miejscach na świecie i to zwykle jedynie raz lub dwa razy do roku - kiedy pojawi się tam wymagana kombinacja warunków. Najbardziej znane z miejsc gdzie fale te się pojawiają, obejmują: ujście rzeki Amazon (lokalnie fale te zwane są tam "pororoca"), zatokę Hangzhou w Chinach (lokalnie zwane "Silver Dragon"), Solway Firth w Szkocji, Bay of Fundy w Kanadzie.
       Jedno z bardziej interesujących zastosowań opisanego powyżej zjawiska jest dostarczenie wyjaśnienia dla mechanizmu który powoduje tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd obserwowanych z Ziemi, a także mechanizmu który powoduje "przesunięcie ku fioletowi" białego światła opadającego na daną (np. naszą) planetę i obserwowanego z powierzchni tej planety. Wyjaśnienie to wynika z definicji "pola grawitacyjnego" dostarczonej przez Koncept Dipolarnej Grawitacji i opisanej w punkcie #G2. Zgodnie z tą definicją, niemal wszystko w naszym wszechświecie, włączając w to energię i światło, jest rodzajem naturalnych programów posiadających zdolność do poruszania się zgodnego z zaprogramowanymi w nich "prawami". Z kolei rodzaj pola siłowego podobnego do tarcia, które jest formowane podczas poruszania się owych programów, nazywany jest właśnie "polem grawitacyjnym".
       Wyjaśnijmy teraz szerzej ową definicję grawitacji dostarczoną nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z nią, grawitacja to po prostu jakby rodzaj "sił tarcia" formowanych przez przepływ całego szeregu naturalnych programów które koncentrycznie opadają z kosmosu na dane ciało niebieskie, przemieszczają się do centrum grawitacyjnego owego ciała, poczym w owym centrum grawitacyjnym przenikają do przeciw-świata. (Istnienie przeciw-świata zostało udowodnione formalnie w punkcie #D3 poniżej.) W rezultacie owego nieustannego przepływu programów, światło (które też jest jednym z owych naturanych programów) w pobliżu ciał niebieskich zawsze porusza się jakby w szybko płynącym strumieniu. Dlatego jeśli owo światło opada z kosmosu w kierunku powierzchni jakiegoś ciała niebieskiego (np. planety), poruszało się ono będzie "z prądem" owego strumienia naturalnych programów. Jego prędkość musi więc wówczas wykazywać pozorne powiększenie w odniesieniu do nieruchomego obserwatora. Z kolei owo pozorne powiększenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozornie wydłużenie swojej fali ale i jednocześne pozorne zwiększenie swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie do fioletu" tegoż światła. Jeśli zaś światło wyłaniało się będzie z jakiegoś ciała niebieskiego, np. z gwiazdy, będzie ono wówczas poruszało się "pod prąd" owego strumienia programów. Będzie więc wówczas wykazywało pozorne spowolnienie swojej szybkości względem nieruchomego obserwatora z powierzchni owej planety. Z kolei owo pozorne pomniejszenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozorne skrócenie długości swojej fali świetlnej ale jednocześnie i pozornie zmniejszenie (spowolnienie) swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie ku czerwieni" tegoż światła.


#D2.1. Dlaczego "przesunięcie ku czerwieni" potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz zaprzecza poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata":

Motto: "Aczkolwiek to samo zjawisko może być obwieszczane 'dowodem' przez obie spierające się ze sobą strony, faktycznie zawsze istnieją w nim cechy które zgodnie zaprzeczają jednej z tych stron."

       Jest publiczną tajemnicą, że owo "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd stało się kluczowym argumentem dla zwolenników tzw. "teorii rozszerzającego się wszechświata". Ponieważ jednak opisywana tutaj teoria nazywana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stwierdza dokładną odwrotność tego w co wierzą zwolenicy owej "teorii rozszerzającego się wszechświata", to samo zjawisko "przesunięcia ku czerwieni" w rzeczywistości nie może jednocześnie podpierać prawdziwości obu tych przeciwstawnych do siebie teorii. Muszą więc istnieć jakieś przeoczone fakty, a także różne eksperymenty które da się wykonać, jakie będą świadczyły tylko za poprawnością jednej z tych przeciwstawnych do siebie teorii, jednocześnie zaś świadcząc przeciwko poprawności drugiej. Według mojego własnego rozeznania, następujące fakty które są przeaczane przez zwolenników "teorii rozszerzającego się wszechświata" poświadczają o błędności tejże teorii, zaś jednocześnie potwierdzają poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
       (i) Wszystkie gwiazdy i galaktyki wykazują "przesunęcie ku czerwieni", podczas gdyby wszechświat faktycznie się rozszerzał, spora grupa z nich powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu". Chodzi bowiem o to, że owo "przesunęcie ku czerwieni" mogłoby być obserwowane z Ziemi na wszystkich gwiazdach jedynie w przypadku gdyby Ziemia umiejscowiana była w dokładnym punkcie zerowym wszechświata. Tymczasem Ziemia jest położona na peryferiach wszechświata. Stąd w przypadku poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata" tylko część gwiazd i galaktyk powinna wykazywać "przesunięcie ku czerwieni", pozostała zaś część powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu".
       (ii) Poza owym "przesunięciem ku czerwieni" nie istnieją już żadne inne fakty które wspierałyby sobą poprawność "teorii rozszerzającego się wszechświata", podczas gdy istnieje zatrzęsienie dowodów na poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji - a z nim na fakt że wszechświat wcale się nie rozszerza. Przykładem takiego materiału dowodowego jest opisany poprzednio fakt że "niebo jest niebieskie", chociaż atmosfera ziemska wcale nie "imploduje" - czyli wcale nie kurczy się w kierunku odwrotnym niż kierunek rzekomego rozszerzania się wszechświata. Musi więc istnieć jakiś zpełnie inny powód, poza Efektem Dopplera, który powoduje owe tendencyjne przesunięcia kolorów. Fizyka stara się niezręcznie wyjaśniać "niebieskie niebo" jako wynik zjawiska które jest zupełnie odmienne od "przesunięcie do fioletu". Oczywiście, wygodnie zapomina ona wówczas sprawdzić eksperymentalnie, że "przesunięcie w podczerwień" światła gwiazd faktycznie wykazuje cechy lustrzane do owego "przesunięcia do fioletu" niebieskiego światła z nieba.
       (iii) Fale elektromagnetyczne są tzw. "falami poprzecznymi" (jak to wyjaśniono w punkcie #D3 poniżej) - dokładnie tak samo jak fale na wodzie. Stąd wszystkie zjawiska ujawniające swoje istnienie na falach wodnych muszą też się pojawiać we falach elektromagnetycznych, oraz wice wersa. Wyrażając to samo innymi słowami, fakt że zjawisko przyjmujące formę tzw. "bore waves" na wodzie (opisywane w poprzednim punkcie #D2) ilustruje wodny odpowiednik dla przesunięcia ku czerwieni światła gwiazd, oznacza że obecne naukowe wyjaśnienie tego przesunięcia jest błędne. Zgodnie więc z DeBrogliowską Zasadą Symetryczności Natury owo "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd wcale nie jest powodowane Efektem Dopplera uciekających galaktyk, a zwykłym ruchem fal elektromagnetycznych "pod prąd" pól grawitacyjnych swoich gwiazd.
* * *
       Niezależnie od powyższych faktów, które są bezpośrednio związane z omawianym w punkcie #D2 "przesunięciem ku czerwieni", na błędność "teorii rozszerzającego się wszechświata" wskazują też najróżniejsze inne fakty. Wyszczególnijmy tutaj chociaż najważniejsze z nich.
       (iv) Konfiguracja wszechświata wcale nie odpowiada doskonale znanym nam konfiguracjom eksplozyjnym. Wyrażając to innymi słowami, wszechświat jest zapełniony materią w sposób "planowy" - znaczy tak jakby ktoś rozumny (Bóg) celowo ją porozmieszczał w najkorzystniejszy sposób. Tymczasem gdyby wszechświat powstał w wyniku "wielkiego bangu" - tak jak zwolennicy "teorii rozszerzającego się wszechświata" to postulują, wówczas musiałby on wykazywać konfigurację charakterystyczną dla eksplozji. Przykładowo, zamiast mieć masę rozłożoną w sposób inteligentny i w przybliżeniu równomierny, miałby on całą masę skupioną prze peryferiach. Faktycznie też gdyby nawet założyć istnienie zjawiska "rozszerzania się wszechświata", przy konfiguracji świata fizycznego jaką już dzisiaj udało ludziom się poznać, masa tego wszechświata musiałaby nieustannie wypływać z jakiegoś źródła, a ściślej z aż kilku źródeł. Taki zaś nieustanny wypływ masy jest sprzeczny z zasadami "esplozji". Z kolei bez "eksplozji" która by nadała masom ich początkowy pęd, wszechświat nie byłby w stanie się rozszerzać. Podsumowując, konfiguracja wszechświata i rozłożenie w nim masy sugeruje, że nasz świat fizyczny (ten widzialny) został inteligentnie stworzony, a nie powstał w wybychu.
       (v) Teoria wielkiego wybuchu i rozszerzającego się wszechświata zaprzecza innym teoriom fizycznym. Przykładowo, w chwili wielkiego wybuchu prędkość rozchodzenia się materii miałaby jakoby przekraczać prędkość światła. Inna zaś teoria fizyczna (Alberta Einsteina) stwierdza, że podobno prędność światła jest nieprzekraczalna - bowiem masa materii wówczas wzrosłaby do nieskończoności. Wiadomo, zaś że materii o nieskończenie dużej masie żadna eksplozja nie byłaby w stanie ani poruszyć, ani też przyspieszyć. Czyli mamy tu paradoks fizyczny który może być rozwiązany tylko jeśli fizycy zaczną w swoich spekulacjach przyjmować najróżniejsze niewiarygodne założenia. A cała ta nieprawdopodobna gimnastyka i przyjmowanie nierealistycznych założeń jest tylko po to aby uniknąć stwierdzenia, że jednak Bóg istnieje i to Bóg stworzył świat fizyczny - tak jak to opisane i podparte licznymi dowodami w punkcie #I4 niniejszej strony internetowej oraz na odrębnej stronie o ewolucji (niektóre sprawy wiążące się ze stworzeniem świata i człowieka przez Boga omawiane są też na stronie o wehikułach czasu).
       Reasumując, owa niby-teoria o zaistnieniu "wielkiego wybuchu" i o rozszerzaniu się świata fizycznego okazuje się być "wielką bujdą na kółkach", którą jakieś fatalistycznie nastawione indywidua usiłują nastraszyć ludzi i odwrócić ich uwagę od istnienia Boga oraz od dociekań jak naprawdę Bóg stworzył świat fizyczny (patrz punkt #I4 tej strony).


#D2.2. Dajmy życie "serpentowi Pająka" aby móc prosto wyjaśniać całe szeregi naukowych paradoksów i zagadek:

Motto: "Jeśli coś ujawnia nam manifestacje swego istnienia trzeba to tak nazwać aby być w stanie otwarcie o tym mówić."

       Jeśli ktoś uważniej przyglądnie się temu co z jednej strony stwierdza oficjalana nauka ziemska, a co z drugiej strony wyłania się z rzeczywistego życia, wówczas uderzy go w oczy coraz większa rozbieżność pomiędzy tymi dwoma. Przykładowo, w poprzednim punkcie #D2.1 wyjaśniono, że życie, obserwacje empiryczne, oraz logika dowodzą iż tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd jest kolejnym dowodem na fakt że świat fizyczny stworzony został przez Boga jako stabilny świat stacjonarny. Jednak nauka ortodoksyjna upiera się w kłamliwym twierdzeniu, że to samo przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd jest dowodem na tzw. "Efekt Dopplera" wywołany odśrodkową "ucieczką galaktyk". Nauka upowszechnia też tzw. "Prawa Murphy’ego" aby tłumaczyć nimi wiele dziwnych zdarzeń i paradoksów, chociaż nie jest w stanie przeprowadzić nawet jednego powtarzalnie weryfikowalnego eksperymentu w którym faktycznie by się ujawniło działanie tych rzekomych "praw Murphy’ego". Aby było jeszcze śmieszniej, nauka ani nie stara sie, ani nawet nie szuka sposobu aby udowodnić, że ESP faktycznie działa - chociaż w rzeczywistynm życiu szacuje się iż ponad 90% zasobów naturalnych i wody pitnej odkryte zostało na Ziemi właśnie dzięki użyciu różdżkarskiej lub wahadlarskiej formy ESP. Nie wsopomnę już tutaj stanowiska oficjalnej nauki w sprawach UFO czy duchów – chociaż niemal każda gazeta aż przelewa się od informacji na ich temat.
       Wszystkie powyższe paradoksy i niekonsekwencje nauki daje się jednak dyplomatycznie i bezkolizyjnie wyjaśnić jeśli nada się życie umownemu rodzajowi istnienia, który proponuję nazwać "serpentem Pająka". Wszakże naukowcy są już doskonale znani z ignorowania "brzytwy Occama" i dawania życia całej gamie naukowych stworzeń. I tak przykładowo "Demon Maxwella" pomaga adeptom fizyki zrozumieć że tzw. "prawa termodynamiczne" to wcale nie prawa, a jedynie statystyczne prognozy które w normalnych warunkach typowo się sprawdzają. Z kolei tzw. "kot Schrodingera" pozwala fizykom wytłumaczyć dlaczego obserwowanie czegoś z użyciem ortodoksyjnych technik naukowych zakłóca zachowanie obserwowanego obiektu. (Niczego jednak nie zakłóca np. obserwacja z użyciem teleskopów telepatycznych - które odbierają informację jaką o sobie wysyła ciągle i w naturalny sposób każdy obiekt wszechświata.) Trzymając się więc powyższego ducha nauki, niniejszym powołuję do życia jeszcze jedno "naukowe stworzenie" tego typu. Stworzenie to nazywam "serpentem Pająka". Okazuje się ono niezwykle pomocne przy naukowym wyjaśnianiu najróżniejszych paradoksów i niekonsekwencji które nie spełniają poznanych i ustalonych reguł czy praw, a także przy naukowym dyskutowaniu najróżniejszych zjawisk które istnieją obiektywnie jednak których tradycyjnych nazw naukowcy obawiają się wymawiać głośno bowiem wzbudzają one niepożądane reakcje u słuchaczy (w rodzaju: UFO, duchy, dusza, aureola, itp.). Dodatkowo wprowadzenie tego serpenta pozwala na eliminowanie owych podwójnych standartów, kiedy to nauka stwierdza i praktykuje coś zupełnie odwrotnego niż codzienne życie.
       Nazwę "serpent" nadaję owemu istnieniu z powodów wynikających z wyjaśnień w punkcie #E2 strony internetowej o pochodzeniu zła na Ziemi. W mitologii (szczególnie chrześcijańskiej), a także w Biblii, nazwa "serpent" przyporządkowana była bowim do szczególnie złośliwych istot nadprzyrodzonych. Przykładowo, bibilijna Księga Rodzaju, werset 3:1 opisuje go w następujący sposób: "A serpent był bardziej przebiegły niż wszystkie bestie lądowe, które Pan Bóg stworzył." Nazwa "serpent" odpowiada więc staropolskiemu słowu gadzina, np. z powiedzenia "ale z niego gadzina", czy "gadzina z niego wyszła". Owe człeko-kształtne istoty były bardzo przebiegłe, niewypowiedzianie złośliwe, mściwe, o złych i wrogich ludziom intencjach i działaniach, posiadały nadprzyrodzone moce podobne do mocy diabłów, oraz zachowywały się jak dzisiejsi UFOnauci (np. uprowadzały one, eksploatowały, zamęczały i wyniszczały ludzi). Faktycznie to ja osobiście wierzę, że właśnie z uwagi na owe szatańskie cechy tamtych mitologicznych istot człeko-kształtnych o wężowej skórze (zilustrowanej na fotografiach #4, #5 i #6" ze strony o kościele Św. Andrzeja Boboli z Milicza), faktycznie w kulturach wszystkich narodów świata serpent jest symbolem zła, szujowatości, krętactwa, oszustwa, itp. Najlepiej tą szujowatą opinię serpentów (węży, gadzin) wyraża przysłowie chińskie stwierdzające, że nawet jeśli wprasować serpenta do prościutkiej rury, ciągle nie wysprostuje się jego poskręcanej natury. To dlatego owemu nowemu stworzeniu zwanemu tu "serpentem Pająka" nadaję wszystkie cechy którymi odznaczały się tamte mitologiczne "serpenty". Gdyby cechy te zdefiniować naukowo, to "serpent Pająka" jest to nieuchwytna istota powołana do życia w celu ułatwiania naukowych rozważań i wyjaśnień najróżniejszych paradoksów i rozbieżności empiryki z teoriami, która to istota odznacza się zbiorem cech i możliwości jakie są nielimitowanym negatywnym przeciwieństwem cech i możliwości moralnego mieszkańca Ziemi". Przykładowo "serpent Pająka" zawsze tylko szkodzi wszystkim naokoło siebie, fałszuje wyniki eksperymentów naukowych, uniemożliwia podjęcie postępowych decyzji, żyje wiecznie, ma wehikuł czasu - może więc cofać się w czasie do tyłu lub przemieszczać się do przyszłości, ma urządzenie do podsłuchu naszych myśli, ma maszyny do natychmiastowego hipnotyzowania ludzi, zawsze kłamie, nigdy nie czyni tego co mówi że uczyni, jest okropnie leniwe i praktykuje filozofię pasożytnictwa, nadal żyje w ustroju niewolniczym, nie posiada "wolnej woli" - a jedynie czyni co mu nakazano, itd., itp. Ponadto owo morze zła "serpent Pająka" zasiewa na Ziemi wyłącznie z materialistycznych pobudek najniższego rodzaju. Przykładowo, jest okropnie leniwe - aby więc uwolnić się od konieczności pracy "porywa" ono ludzi nocami zaś ze zrabowanej ludziom spermy i ovule hoduje dla siebie rodzaj niewolników które nazywa "biorobotami". Ponieważ szkoda mu tracić czas na nocną regenerację, podczas porwań wysysa z ludzi energię życiową swoimi zaawansowanymi urządzeniami a potem eliminuje swoją senność regenerując się tą energią. Ponieważ nie chce mu się wkładać wysiłku w rozwinięcie komputerowej "sztucznej inteligencji" wyłapuje inteligentne dusze ludzkie i więzi je w swoich komputerach w których dusze te przez całe następne wieki niewolniczą w rolach inteligentnych sterowników. Itd., itp. - po szczegóły jego "wyczynów" i "nawyków" patrz opisy ze strony memoriał.
       Aby lepiej zrozumieć przeciwstawną do ludzkiej naturę, motywacje, oraz sposoby działania owego serpenta, prześledźmy hipotetyczną konwersację, która odbyła się pomiędzy człowiekiem (c) a owym serpentem (l). Oto owa konwersacja: (c) Witam serpent. Co nowego na waszej planecie? (l) Jak zwykle, przez ostatnie 400 milionów lat nic nowego u nas się nie dzieje. (c) Czy nie jest wam z tego powodu nudno? (l) Nie - każdy jest zajęty rabowaniem i spychaniem w dół innych cywilizacji, nikt więc nudy nie odnotowuje. Zresztą my nadal żyjemy w systemie niewolniczym, stąd tzw. "wolna wola", a z nią prawo aby móc się nudzić, nie należą do przywilejów naszej kasty niewolniczej. (l) A co nowego u ciebie człowieku? (c) O, ważne wydarzenie. Właśnie wynalazłem bardzo istotne dla ludzkości urządzenie techniczne i zabieram się za jego wdrożenie do produkcji. (l) Co to za urządzenie? (c) Jest to wiatrak który działa jak mechaniczny "dehumidifier", czyli odciąga on wodę z powietrza. Po umieszczeniu przy drogach na Saharze lub w Australii będzie on dostarczał podróżnym pitnej wody. (l) Dlaczego ty dokonujesz wynalazków? Nie jesteś przecież z kasty kapłanów którzy mają monopol na dokonywanie wynalazaków. (c) O, chcę po prostu dokonać czegoś pożytecznego dla ludzkości. U nas zaś na Ziemi nie trzeba urodzić się w kaście kapłanów aby nam było wolno dokonywać wynalazków. (c) Czy u was nikt poza kapłanami nie ma pozwolenia na dokonanie wynalazku? (l) Na naszej planecie każdy ma zdefiniowane co wolno mu i co powinien czynić - zależnie od tego w jakiej kaście się urodził. Wynalazki zarezerwowali dla siebie kapłani. (c) Jaki wynalazek owi kapłani wdrożyli ostatnio? (l) Nikt nie pamięta, bowiem ostatni wynalazek wdrożony był na naszej planecie około 400 milionów lat temu. Potem już tylko rabowaliśmy osiągnięcia innych cywilizacji. (c) To czym w takim razie zajmują się wasi kapłani. (l) Poza nimi samymi dokładnie to nikt nie wie, bo każdy jest z innej niż oni kasty. Będąc zaś niewtajemniczonym nie wolno nam dociekać co czynią wtajemniczeni. W naszej cywilizacji każdy ma jednak jakieś zajęcie, jestem więc pewien że i oni także. Myślę że przez ostatnie 400 milionów lat planują jaki wynalazek powinien być poszukiwany jako następny. (l) Czy swój wynalazek upowszechniłeś już wśród innych ludzi? (c) Nie, narazie sam badam jego prototyp. (l) W takim razie oddam ci przysługę. Wymażę teraz twoją pamięć abyś nigdy nie pamiętał że dokonałeś jakiegokolwiek wynalazku.
       Z użyciem "serpenta Pająka" które odznacza się owymi cechami tak przeciwstawnymi do ludzkich, bardzo łatwo wyjaśnić wszelkie paradoksy, niekonsekwencje oraz odstępstwa dzisiejszej nauki ziemskiej od tego co dzieje się w prawdziwym życiu. Przykładowo, przy braku możliwości naukowego wyjaśnienia dlaczego ktoś napytał aż tyle zła nauce ziemskiej i ludzkości poprzez wysunięcie i promowanie tak niedorzecznej i tak szkodliwej ateistycznej niby-teorii, jak owo twierdzenie o "ekspansji wszechświata" oraz o "wielkim wybuchu", podczas gdy jedynym faktem obserwacyjnym z którego ta ateistyczna niby-teoria została wyinsynuowana jest owo "przesunięciu ku czerwieni" – wyjaśnienie takie natychmiast wynika z serpenta Pająka. Mianowicie, "wielki wybuch" został nauce podsunięty i wmuszony do rozgłaszania właśnie przez owego "serpenta Pająka". Serpent ten wyjaśnia też jak jest to możliwe że tylko jedna owa "niby-teoria" nawprowadzała aż tyle błędnych idei do kosmologii i do życia, które obecnie Koncept Dipolarnej Grawitacji musi mozolnie prostować i naprawiać, oraz dlaczego efekt który je wyjaśnia poprawnie jest nadal ignorowany przez oficjalną fizykę i znany tylko empirycznie np. przez "surferów" morskich. Z kolei jeśli ktoś się zastanawia dlaczego działają tzw. "Prawa Murphy’ego" - chciaż praw tych faktycznie nie ma, wyjaśnienie jest proste – zdarzenia opisane tymi prawami są po prostu psikusami płatanymi ludziom przez owego serpenta Pająka. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego ogromna większość surowców naturalnych odkrywana jest przez radiestetów, chociaż oficjalna nauka nie jest w stanie udowodnić istnienia i działania ESP – znowu wyjaśnienia dostarcza ów serpent. Serpent ten po prostu skrycie fałszuje wyniki oficjalnych eksperymentów na temat ESP, tak aby oficjalna nauka ludzka nigdy nie była w stanie udowodnić istnienia ESP. Itd., itp.
       Oczywiście "serpent Pająka" ma zastosowanie dla praktycznie wszystkich dziedzin nauki i techniki, a nie tylko do fizyki czy kosmologii. Gdziekolwiek bowiem istnieje jakiś paradoks, niedorzeczność, naginanie praw wszechświata, czy szokująca niezgodność twierdzeń nauki z rzeczywistym życiem, wszystko to może być prosto wyjaśnione z pomocą "serpenta". Przykładowo, w medycynie wyjaśnia ono dlaczego tak duży procent mężczyzn ma bóle kręgosłupa (serpent bierze na nich za coś odwet i wyrywa im dyski podczas nocnych "porwań"). Dlaczego tak duży procent kobiet ma kandydozę czyli grzybicę lub drożdżycę pochwy (po angielsku "thrush") - na przekór że nie są aktywne seksualnie (męskie serpenty je gwałcą pod hipnozą i zarażają je kandydozą). W biologii wyjaśnia ono kto i dlaczego wprowadził teorię tzw. "naturalnej ewolucji" której prawdziwości nie podpiera nawet jeden fakt, podczas gdy ignoruje się wiedzę o stworzeniu świata fizycznego i człowieka przez Boga, na przekór że jej poprawność podpiera całe morze naukowo niepodważalnych faktów, część z których opisana jest na odrębnej stronie o ewolucji. (Przykładowo, jednym z niepodważalnych dowodów na stworzenie zwierząt i człowieka przez Boga wskazywanych na owej stronie o ewolucji jest tzw. kod genetyczny. Tzw. "Teoria Kumunikacji" Shannona naukowo udowodniła bowiem, że każdy "kod" albo "język" musi być opracowany przez kogoś posiadającego inteligencję. Tylko zaś Bóg mógł opracować kod genetyczny - po szczegóły patrz punkt #B3 na odrębnej stronie o Bogu, w którym zaprezentowany został formalny dowód naukowy na fakt że "Bóg istnieje".) W fizyce ów serpent wyjaśnia dlaczego tak dużej liczby praw i obserwacji oficjalnie nie wolno ani badać oni opisywać w publikacjach, na przekór że na ich temat istnieje obszerny materiał dowodowy (np. rozważ stanowisko fizyki w sprawie UFO, duchów, duszy, aury, ESP, itp.). W astronomii ów serpent wyjaśnia dlaczego "życia w kosmosie" poszukuje się na najodleglejszych gwiazdach, podczas gdy ignoruje się wszelkie dowody że owo życie skrycie przybywa na naszą planetę w celach rabunkowych już od tysiącleci. W sprawach wiary ów serpent wyjaśnia dlaczego oficjalnie twierdzi się że Boga nie ma, chociaż istnieje zarówno formalny dwód na istnienie Boga, jak i zatrzęsienie matriału dowodowego który istnienie to konsystentnie potwierdza (ten materiał dowodowy faktycznie zapełnia całą niniejszą stronę). W socjologii i polityce wyjaśnia ono dlaczego politycy i coraz większa część społeczeństwa unika mówienia prawdy. Itd., itp.
       Rozważając operowanie "serpenta Pająka" trzeba jednak pamiętać o jego atrybutach wymienionych poprzednio, przykładowo że jest okropnie leniwy, że serpent ten praktykuje filozofię pasożytnictwa która mu nakazuje aby zawsze czyniło tylko to do czynienia czego zostało jakoś przymuszone, oraz że posiada ono wehikuły czasu a stąd ma wgląd do przyszłości i wie dokładnie które dzisiejsze zdarzenia zadziałają w przyszłości na jego niekorzyść. Dlatego owo "serpent Pająka" nie każdemu i nie w każdym przypadku "płata swoje figle". Jego działanie jest więc wybiorcze i daje się odnotować tylko wtedy gdy dane zdarzenie wywiera silny wpływ na to co stanie się w przyszłości - zaś w interesie owego serpenta leży aby wpływ ten wyeliminować. Dlatego za działanie tegoż serpenta Pająka nie wolno nam uznawać np. każdego upadku kromki chleba masłem na dywan - szczególnie jeśli upadki takie wypełniają prawa statystyki i fizyki. Gdyby jednak zorganizowany był oficjalny eksperyment sprawdzający, raportowany potem w podręcznikach, zaś liczba kromek upadłych masłem w dół przekroczyłaby tą wynikajacą z obowiązujących praw, wówczas już trzeba się liczyć że serpent kromkom tym nieodnotowywalnie "dopomógł". Wyrażając to innymi słowami "serpent Pająka" sabotażuje tylko te zdarzenia które w wyniku tego sabotażu wykazują potem rozbieżność pomiędzy tym co typowo dzieje się w faktycznym życiu, a tym co stwierdziła oficjalna nauka lub w co nakazano ludziom wierzyć, a także wice wersa - znaczy jego interwencje mają miejsce wówczas gdy zdarzenia z codzinnego życia nagle zaczynają odbiegać od typowego działania praw wszechświata. Najbardziej też na sabotaże tego serpenta wystawieni są ludzie którzy dokonują czegoś, co silnie zaciąży kiedyś na przyszłości ludzkości.
       Filozofia totalizmu uczy nas, że do każdego ludzkiego słowa przywiązany jest trzywymiarowy bagaż. Tylko wymiar intelektualny tego bagażu zawiera informację co dane słowo oznacza. Natomiast jego wymiary fizykalny i uczuciowy zawierają pozaintelektualne przekazy których zadaniem jest wzbudzanie w naszym umyśle określonych skojarzeń i reakcji, zaś w naszych emocjach wzbudzanie określonych uczuć, za każdym razem kiedy z wyrazem tym się zetkniemy. To właśnie z uwagi na ów bagaż fizykalny i emocjonalny przywiązny do licznych popularnych nazw dla tego co lekarze nazywają "penis", "vargina", czy "bo" ("bowel open"), dyscypliny medyczne zmuszone były powprowadzać swoje własne nazwy które wzbudzają medycznie-pożądane skojarzenia, reakcje i uczucia. Podobnie sytuacja ma się z innymi obszarami życia które nauka ma obowiązek badać i wyjaśniać, jednak które niechwalebnie dla siebie ignoruje ponieważ do ich popularnych nazw przywiązany został nietolerowalny dla nauki bagaż fizykalny i uczuciowy. Aby więc włączyć i te inne pojęcia do sfery zainteresowań nauki, a tym samym aby skończyć ten nazewniczy impas, konieczne jest nadanie tym dotychczas ignorowanym pojęciom jakieś ściśle naukowe nazwy. Nazwa "serpent Pająka" jest moją propozycją rozwiązania tego nazewniczego problemu. Jak na dzisiaj nazwa ta nie posiada przywiązanego do siebie żadnego bagażu emocjonalnego.
       Powołanie do życia serpenta Pająka i powszechne wprowadzenia go do naukowych rozważań stwarza aż kilka zasadniczych punktów przewagi nad obecnym sposobem rozprawiania się przez naukę z prześladującymi ją paradoksami i niekonsekwencjami (polegającym na "chowaniu głowy w piasek" oraz udawaniu że dana sprawa nie istnieje). Serpent ten pozwala bowiem na otwarte adresowanie problemów i na omawianie ich bez wskazywania na kogoś palcem ani bez nazywania ich po imieniu. Stąd zaś jest już tylko jeden krok do praktycznego odkrycia kim właściwie jest ów "serpent Pająka", jakie są jego cele, oraz jakimi metodami ono działa – czyli do bezryzykowego wydobycia na światło ustaleń opisywanych na totaliztycznych stronach internetowych (włączając w to m.in. niniejszą stronę).
       "Serpent Pająka" początkowo nazywany był "lichem Pająka". Jednak po szerszym sprawdzeniu okazało się że nazwa "serpent" jest efektywniejsza w tym szczególnym jej zastosowaniu. Niezależnie od niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, opisy "serpenta Pajaka" zawarte są m.in. w punkcie #G12 na mojej stronie autobiograficznej o mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk), a także w podrozdziale I2.1.2 z tomu 5 monografii [1/5]. Z kolei mitologiczna wymowa nazwy "serpent" omawiana jest w punkcie #E2 strony o pochodzeniu zła na Ziemi.


#D3. Formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie przeciw-świata, sformułowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej:

       Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata opublikowany został już w 2000 roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach od H1.1 do H1.1.3 z tomu 4 monografii naukowej [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji tamtego dowodu zostało w owych podrozdziałach powtórzone wówczas aż za pomocą trzech fizykalnych metod naukowego dowodzenia. To zaś dokumentuje, że naukowego udowodnienia tak oczywistej prawdy jak istnienie przeciw-świata, daje się dokonać aż na kilka odmiennych sposobów. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest relatywnie istotny. Wszakże naukowo potwierdza on to co religie i folklor ludowy wyjaśniają nam już od tysiącleci. Mianowicie, potwierdza on że ów odmienny świat, popularnie nazywany "tamtym światem" (np. rozważ powiedzenie "wysłali go na tamten świat"), lub "zaświatem" (np. rozważ powiedzenie "przeniósł się w zaświaty"), faktycznie istnieje obiektywnie. Z kolei to jego obiektywne istnienie daje się potwierdzić w sposób naukowy. Stąd zaś pozostał nam już tylko jeden mały krok do naukowego udowodnienia, że to co religie i folklor ludowy stwierdzają na temat Boga mieszkającego w tamtym świecie, oraz na temat naszego tam życia pozagrobowego, też jest obiektywną prawdą i też daje się potwierdzić obiektywnie metodami nauki. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest też dla nas równie wiążący jak wszelkie inne dowody naukowe - przykładowo jak dowody że Ziemia jest okrągła, czy że boki trójkąta prostokątnego spełniają równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże jeśli go NIE będziemy uwzględniali, wówczas wyznawali będziemy poglądy i podejmowali będziemy w swym życiu działania które są sprzeczne z prawdą - czyli przeciwstawiają się faktycznemu działaniu przeciw-świata i wszechświata. Z kolei za myślenie i działanie przeciwstawne do prawdy i do rzeczywistości nieuchronnie czekają nas niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co czynimy będziemy skłonni uwzględniać istnienie i wpływ przeciw-świata na nasze życie i na świat wokół nas. To zaś będzie kluczem do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie czekają na tych co poznali i uznają prawdę.
       Podczas mojej profesury na Uniwersytecie w Korei w 2007 roku, przez dziwne zrządzenie Boga w drugim semestrze pokrywającym się czasowo z aktualizowaniem piątego wydania mojej najważniejszej monografii [1/5], dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów z logiki było, że do trzech wersji dowodów na istnienie przeciw-świata przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi, mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowodu naukowego na istnienie przeciw-świata przeprowadzonego metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, przytaczam go poniżej w całości dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć do podrozdziału H1.1.4 z tomu 4 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie przeciw-świata dotyczą własności tzw. "fal poprzecznych" - których dokładniejszy opis zawarty jest w poprzednich punktach niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji - patrz punkty #D1, #D2, #D2.1 powyżej. Aby jednak zaoszczędzić czytelnikowi przeglądanie tamtych opisów przypomnę tutaj w skrócie, że każda fala to po prostu wędrująca oscylacja. Na każdą więc falę składają się aż dwa kierunki ruchów, mianowicie zasadniczy kierunek w jakim porusza się dana fala, oraz zasadniczy kierunek w którym następuje formujący tą falę ruch oscylacyjny. Fala poprzeczna to taka fala w której zasadniczy kierunek danego ruchu oscylacyjnego jest prostopadły do kierunku w którym porusza się cała fala. Najpowszechniej znanym przykładem fal poprzecznych są fale na wodzie. Fale poprzeczne należy wyraźnie odróżniać od tzw. "fal podłużnych", w których oba powyższe składowe kierunki ruchu następują wzdłuż tej samej prostej. Najpowszechniej znanym przykładem fali podłużnej jest zapewne owa zabawka domowa w której na sznurkach wiszą w szeregu, jak wahadełka, stalowe kuleczki dotykające się bokami. Jeśli podniesie się pierwszą z owych kuleczek i nada jej ruch wahadłowy, za pomocą właśnie fali podłużnej ten ruch wahadłowy przeniesie się następnie na ostatnią kuleczkę która go powtórzy, potem przeniesie się z powrotem na pierwszą kuleczkę, itp. Oto więc ów formalny dowód na istnienie przeciw-świata przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):
       Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
           "Przeciw-świat istnieje".
       Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
           (1) Fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. "fal poprzecznych", stąd-i zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych. Wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków.
           (2) Przynależność fal elektromagnetycznych do kategorii fal propagujących się wzdłuż granicy dwóch ośrodków oznacza, że w przestrzeni fale te albo muszą propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma ośrodkami znajdującymi się w naszym świecie fizycznym, albo też muszą one propagować się wzdłuż jakiejś niewidzialnej dla naszych zmysłów i niewykrywalnej dla naszych przyrządów granicy pomiędzy naszym światem fizycznym a niedostępnym dla nas przeciw-światem - każdy z których to światów zapełniony jest odmiennym ośrodkiem. Fakt że fale elektromagnetyczne propagują się na wskroś przestrzeni w których nasze zaawansowane przyrządy fizykalne ani doskonale wyposażone i opłacane laboratoria naukowe nie potrafią wykryć ani istnienia dwóch odmiennych ośrodków, ani też wykryć istnienia granicy pomiędzy dwoma jakimikolwiek odmiennymi ośrodkami, zupełnie eliminuje możliwość że fale elektromagnetyczne mogłyby propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma odmiennymi ośrodkami zapełniającymi nasz świat fizyczny.
          
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of premises" (ciąg przesłanek): Badane przez naszą naukę propagowanie się fal elektromagnetycznych w ośrodkach które dla naszych przyrządów badawczych wygladają jak jednorodne ośrodki,